piątek, 5 marca 2010

Twórcze tworzenie i "przetwórstwo"...

Twórcze tworzenie zaczęło się jeszcze w listopadzie. "Pouczyłam się" na kursie "dekupażu" i w wolnych chwilach pomiędzy obowiązkami domowymi, rodzinnymi i haftowaniem "dekupażuje" co się da. Co to znaczy? Ozdabiam różne słoiczki, puszki, butelki i kafle ze starego pieca.  Na załączonych zdjęciach widać jakie mam efekty. W miarę powiększanie "kolekcji" postaram sie jakieś fotki wkleić.

 

  

 

niedziela, 28 lutego 2010

Zmiana tła...

Wędrując po Waszych blogach napotkałam blog N. Vardamir z darmowymi tłami. Są super!!! W moim "klimacie myślowym". Będąc trochę słabym komputerowcem postanowiłam poczynić pewne zmiany, których efekt widać (udało się !!!!).  Pozwoliłam sobie zamieścić tło z moimi ulubionymi słonecznikami. Dziękuje za tę możliwość. Muszę jeszcze się wiele uczyć w kwestii wklejania "różnych różności".
Dzisiaj trochę popracowałam nad moimi peoniami. Zostało naprawdę bardzo malutko. Już przygotowuję mojego G. aby zaczął dobierać ramy (bo w kwestii doboru ram G. jest super). Jak oprawi to też wkleję fotkę. 
A jutro poniedziałek i wszystko od nowa się zaczyna. Pobudka, śniadanka, szkoła, praca, szkoła, dom.... Nie ja jedna tak mam, ale cieszę się, że mam. Moi Synowie M. są super. (to byłe króciutkie wzdechnięcia kochajacej mamy).
 Plan na ten tydzień i ... pewno następne: primo po pierwsze - prasowanie - nie cierpię, ćwiczenia w dekupażu - lubię nawet bardzo.
Miłego tygodnia dla czytających - ewentualnie.

poniedziałek, 8 lutego 2010

Słaba bloggerka...

Co ze mnie za bloggerka skoro nie ma we mnie systematyczności.?! Twórczo cały czas coś robię czyli tworzę małe dekupażyki z odzysku tzn. ozdabiam puszki po czym się da i czym się da (fotki wkleje jak aparat wróci z naprawy) i oczywiście kończę obraz krzyżykowy (patrz post wcześniej). Teraz chwilowo tylko wyszywam, bo nabawiłam się pierwszy raz w życiu zapalenia płuc i niestety mnie to bardzo osłabiło, ale idzie ku lepszemu. Jak wrócę do pracy po L-4 to powinnam się poprawić w twórczości prozatorskiej. Pozdrawiam tych co tu zaglądają....

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Oniemiałam z zachwytu czyli byłam w Poznaniu na Festiwalu...
















W sobotę 5-to grudniową mój "Ślubny" i mój Szwagier zawieźli mnie do Poznania na V Festiwal Rękodzieła i .... Przeżyłam szok. Tyle inwencji twórczej i przepięknej urody przedmiotów jeszcze nie widziałam (oczywiście chodzi o jedno miejsce). Wklejam kilka fotek bo tego się nie da opisać słowami. Ogólnie "wzrosło mi ciśnienie" i trochę posmutniałam, że ja takiego talentu nie mam.

środa, 2 grudnia 2009

NA LESZCZYNOWEJ: Mobilizacja...

NA LESZCZYNOWEJ: Mobilizacja...

Mobilizacja...

Muszę się bardziej zmobilizować. Dostałam wyróżnienie od Pani Ani z "Dziergalni", a wszelkie nagrody i wyróżnienia mobilizują i pobudzają do działania. Sporo "leniuchowałam" na blogu, ale nieluniochowałam w realu. Po skończonym kursie podstawowym decoupagu zaczęłam tworzyć. Zrobiłam kilka ikon (daleko im do oryginałów), trochę słoików, puszek i innym drobiazgów dostało nową "skórę". Postaram się wkleić szybko zdjęcia moich dzieł. Nadal wyszywam w tzw. międzyczasie. Może uda mi się skończyć obraz do świąt i zrobić prezent moim Rodzicom. Na wszystko potrzeba czasu a jak wiadomo przed Świętami jest go zawsze za mało. No i nadchodzi czas "św. Mikołaja" i z sakiewki będą uciekać szybko pieniądze.

piątek, 6 listopada 2009

Kursomania...

Kursomaniactwa ciąg dalszy. Poszłam za ciosem i zapisałam się na kurs "dekupażu". Stwierdziłam, że poznawanie nowych technik jest super zajęciem. Chyba do mojego hobby "dorzucę" decoupage. Zabawa jest świetna, też uczy cierpliwości i jakie efekty. Zdjęcia prac oczywiście zrobiłam, ale jak to ja wkleję je później. Zrobiłam dwie ikony - jedna na szkle druga na desce. Jestem zadowolona jak na pierwszy raz. Muszę potrenować kolorowanie tła, bo do tego talentu jeszcze nie mam, ale wszystko przede mną. Muszę tylko mieć chęci. Trochę bolą stawy, ale przecież to ja mam z nimi wygrać a nie one ze mną. Biadolenia już wystarczy trzeba zająć się twórczością artystyczną. Pozdrawiam wszystkich czytających.